Militaria - wszystko o broni i wojsku

BRAK CHĘTNYCH DO OBSŁUGI DRONÓW

 
ocena: 3.3 (87)

Wojska lotnicze Stanów Zjednoczonych nie są w stanie nadążyć za rosnącym popytem na operatorów bezzałogowych statków latających. Dane ujawnił pułkownik amerykańskich sił powietrznych, Bradley Hoagland, w raporcie sporządzonym dla think-thanku Brookings Institution.

Mimo wzrostu znaczenia dronów na dzisiejszym polu walki brakuje ochotników do ich obsługi. Jeśli obecny trend utrzyma się, a wiele na to wskazuje, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) będą mieć problemy z wystarczającą liczbą pilotów obsługujących bezzałogowce. Kandydaci dość często rezygnują w obliczu braku możliwości awansu na wyższe stopnie, a wojsko nie jest w stanie temu zaradzić. Powodem jest brak dodatkowego czasu na szkolenia i kursy podnoszące umiejętności. Co więcej, problemem jest niechęć innych pilotów, szczególnie samolotów myśliwskich, którzy walczą w bezpośrednim starciu z wrogiem, niejednokrotnie narażając życie.

W 2012 roku w USAF służyło 1300 operatorów dronów, co stanowi 8,5% wszystkich pilotów (3,3% cztery lata wcześniej). Flota samolotów bezzałogowych składa się obecnie ze 152 Predatorów, 96 Reaperów i 23 Global Hawków. Wystarcza to na jednoczesne przeprowadzenie 61 powietrznych patroli bojowych (CAP). Do jednej misji w tym charakterze wykorzystuje się trzy lub cztery drony, co zapewnia dwudziestoczterogodzinny nadzór nad wybranym obszarem, jednak potrzeby są dużo większe. W tym roku szkolenie miało przejść 1129 kandydatów na tradycyjnych pilotów i 150 operatorów różnych typów bezzałogowców. Jak się okazuje, w przypadku tych ostatnich nie osiągnięto wymaganego progu.

W przyciągnięciu nowych bądź utrzymaniu już służących nie pomogło utworzenie specjalnego odznaczenia. W lutym bieżącego roku Pentagon wprowadził nowy medal, Distinguished Warfare Medal (Za Wybitne Osiągnięcia na Polu Walki), który był przeznaczony dla operatorów biorących udział nie w bezpośrednim starciu, ale w walce na znaczne odległości. Po raz kolejny na drodze stanęli wojskowi. Sprzeciw weteranów zmusił sekretarza obrony Chucka Hagela do wycofania odznaczenia.

(defensenews.com)

Oceń ten artykuł:

Podobne:

B-52 WCHODZI W ERĘ CYFROWĄ

Nie widać końca służby bombowców B-52. Co więcej, maszyny przechodzą kolejne modernizacje zwiększające ich potencjał bojowy. Najnowszą zmianą jest unowocześnienie przez Boeinga systemu komunikacji w bombowcu.

BELL WYBRANY DO PROGRAMU JMR-TD

US Army wybrała zaproponowany przez Bella przemiennopłat V-280 Valor do pierwszej fazy joint multi-role technology demonstrator (JMR-TD). Celem programu jest opracowanie nowego wielozadaniowego śmigłowca dla sił zbrojnych USA.

PIERWSZY HC-130J W BAZIE MOODY

W tym tygodniu do bazy sił powietrznych Moody w stanie Georgia trafił taktyczny samolot transportowy HC-130J. Jest on jednym z sześciu Super Herculesów, które zostaną przydzielone do 347. Grupy Ratowniczej stacjonującej w tej bazie lotnictwa w celu wymiany starszych, mocno wyeksploatowanych samolotów HC-130P.

PENTAGON NIE ZREZYGNUJE Z DOSTAWY MI-17

Pentagon nie zamierza anulować umowy, na mocy której Rosjanie zobowiązali się do dostawy śmigłowców Mi-17 dla Afgańskiego Skrzydła Operacji Specjalnych. Jest to odpowiedź na wezwanie, które pod koniec czerwca wystosował inspektor generalny ds. odbudowy Afganistanu, John F. Sopko. Zawieszenie kontraktu miałoby potrwać do pełnego przeszkolenia pilotów. Obiekcje pojawiły się również po stronie Kongresu.

KATASTROFA B-1

Amerykański bombowiec strategiczny B-1B rozbił się w Montanie. Załodze udało się bezpiecznie katapultować. Jest to pierwsza katastrofa B-1 od dwunastu lat.